środa, 8 czerwca 2016

Alfabet Zmian - P jak Podsumowanie 3 miesięcznej diety

Mój Alfabet zmian trwa już 3 miesiące - tak ! to już 3 miesiące - trzy miesiące podczas których nie było słowa "od jutra" i odpuszczania na tydzień, trzy miesiące moich osobistych wyrzeczeń - ja wiem, że może ktoś zrobiłby to lepiej ale ja z moim zapałem dałam z siebie naprawdę dużo . Poniższe wyznania będą szczere więc nie powiem Wam, że było idealnie bez żadnej wpadki .


czas na P jak Podsumowanie 

a jeżeli jesteś tu pierwszy raz to wejdź w mój alfabet zmian od początku
A-D klik 
E-H klik
I-L  klik 
Ł-O klik



Wspierały mnie trzy Kaśki - każda z innej dziedziny 

Katarzyna Niewiadomska i Fit Mazury Catering Dietetyczny 

Przez 3 miesiące pomijając niedziele i święta codziennie rano otrzymywałam zestaw
  5 pełnowartościowych posiłków pakowanych w pudełka w diecie 1200 kcal.

Po kilku dniach dostał między 8 - 9 zmieniłam to na 7 rano, a posiłki jadłam prawie zawsze o tych samych porach ( +/- 30 min ) 7.30/8.00; 11.00/11.30 ; 13.30/14.00 ; 16.00/16.30 ;  19.00/19.30 

Na początku byłam lekko głodna przed południem a przejedzona wieczorami więc zmniejszyłam przerwę między 2 śniadaniem a obiadem wcześniejsza ( ustalona przez dietetyka)  wynosiła 3 - 4 godziny.


Po 2 tygodniach regularne jedzenie z którym kiedyś miałam problem weszło mi w nawyk, zamiast łykać gryzłam i delektowałam się jedzeniem.  Organizm sam " wołał" o posiłek. Nie zaczynałam dnia od kawy tylko pełnowartościowym śniadaniem. 

Piłam kawę z 2 - 3 dziennie zeszłam do 1, pitej na czczo do popołudniowej, ostatnio z racji długiego postoju wagi zrezygnowałam z kawy na jedną bezkofeinową pitą po południu w pracy . 

Starałam się pić min. 2 litry wody dziennie, czasem bardzo dużo więcej aczkolwiek stawało się to uciążliwe w momencie długich spacerów i braku możliwości skorzystania z toalety.

czas na część waszych pytań : 

Właśnie mam pytanie co do posiłków. ..to że zdrowe to wiem ale czy jedzenie było smaczne i świeże?

Jedzenie było przygotowywane nocą, rozwożone rano - dwa razy zdarzyła się sytuacja, że np. owoce w deserze zaczęły fermentować lub coś było nie tak z warzywami w posiłku - po zgłoszeniu otrzymałam nowe pudełko . Różnorodność możecie zobaczyć tutaj - klik .
Jedzenie było bardzo smaczne - wiadomo, nie da się lubić wszystkiego więc poniżej takie małe zestawienie :

Posiłki które już odtworzyłam:  budyń z kaszy jaglanej, babeczki jajeczne z warzywami, jogurt z chia 
Posiłki które zamierzam odtworzyć:  tarta, chłodnik, tarta z kurczakiem i szpinakiem, panna cotta, 
Posiłki których nie lubię ale jadłam :  - sushi , zupy kremy, 
Posiłki, które nie polubiłam i nie jadłam po raz 2 :  guacamole , tarta z soczewicy 
totalne smaczne nowości: polenta, smalec z fasoli, ciasto czekoladowe z fasoli, chlebek bananowy, makaron sojowy 

Czy organizm się nie buntował złym samopoczuciem..

Ja nie miałam złego samopoczucia, wręcz przeciwnie już po tygodniu diety czułam się lepiej, a 3 tyg zauważyłam zwiększenie kondycji, przypływ energii, nie było tak częstego bólu głowy, nogi w nocy już nie drętwiały a ja byłam wypoczęta i zawsze wyspana, ostatni tydzień przeszłam źle, ciągle chciało mi się spać ( ale tutaj upały i brak kawy zrobiły swoje - może mały stres, że to już koniec dostaw :) )

Czy miałaś kryzys w diecie?

Miałam i to nie raz, najczęściej przed okresem ( niestety zdarzało mi się wtedy podjadać ) Kryzys był też gdy ja zaczęłam ćwiczyć regularnie a waga ponad 2 tyg stała. Czasem kusiły zwyczajne rzeczy - kanapka z żółtym serem, jajko na miękko a nawet parówki - najbardziej kusiły słodycze. Czasem dawałam radę kilka razy poległam.  2 - 3 razy skusiłam się na alkohol. Do fast foodów mnie o dziwo nie ciągnęło .

Jak teraz twoje samopoczucie? I czy warto było zaczynać?

 Tak , warto było. Najtrudniej jest zacząć - próbowałam wiele razy teraz skutecznie nauczyłam się zdrowo i regularnie jeść. Wiem jakie błędy popełniałam i wiem ile dobrego dla zdrowia dają pełnowartościowe posiłki. Czuję się lżej i lepiej, wiem, że dużo jeszcze przede mną ale zaczęłam i działam dalej .

Czy cena warta jest dziennej porcji.i czy gdybyś miała płacić(oczywiście gdybyś miała kasę) to dalej byś korzystała ?
No właśnie... Czy cena posiłków to nie jest przegięcie?... To chyba najważniejsze pytanie jakie mi się nasuwa.

Czy drogo ? i tak i nie. Dla mnie przeciętnie żyjącej mamy to drogo i nie wykupię bo nie stać mnie na to. Cena warta zastanowienie - aby zrobić test, nauczyć się zdrowo jeść, sprawdzić jak zareaguje organizm i przestawić metabolizm. Nie drogo - jeżeli byśmy policzyli produkty, koszt obróbki, pudełka i dostawę - nie mówiąc o wykonaniu. Większość posiłków możemy oczywiście odtworzyć w domu i tak też zrobię, ale część produktów jest sprzedawanych w większych opakowaniach i w celu spróbowania czasem nie mamy możliwości kupić małej ( taniej ) porcji.
Jeżeli miałabym kasę wykupiłabym posiłki albo " co drugi dzień" w celu zaoszczędzenia czasu.


A i czy będziesz kontynuować dietę? Dasz radę bez pudełek? Na pewno dasz radę ale pewnie będzie ciężko...

Tak ! będę kontynuować - fakt nie będę liczyć skrupulatnie kalorii tylko wzorując się na galerii zdjęć, wielkości porcji i ilości dodatków oraz rodzajach posiłków np. koktajl lub zupa, ciasto fit lub owocowe wariacje w ciągu dnia - myślę, że się da - a ciężko jest zawsze ...


A jak rodzina radziła sobie z Twoją dieta? Im oddzielnie gotowałaś?

Często obiady gotowałam na dwa dni, czasem z ratunkiem przychodziła mama, starałam się im też urozmaicać menu... ale częściej woleli pizzę niż sałatkę .


Czy będziesz robiła sobie takie same posiłki ?

Tak, ale mam też trochę swoich pomysłów i nowy projekt w planach ! 

Katarzyna Zawadzka - Akademia Piękna 

Wykonywałyśmy zabiegi na ciało - m.in Fale radiowe i elektrostymulację, był masaż bańką chińską oraz kwas na spłycenie rozstępów a w ostatnim dniu masaż całego ciała masłem shea.

W pierwszym dniu Kasia nie dowierzała w to co zobaczyła czyli kompletnie zaniedbaną skórę bez żadnej jędrności, wstyd się przyznać ale mięśnie też były znikome nie mówiąc o tym jakie grudki wyczuła pod skórą na udach.  W pierwszych trzech tygodniach spotykałyśmy się 3 - 4 razy w tygodniu później dwa a w ostatnim miesiącu raz w tygodniu na 1,5 h zabiegu.

Po pierwszym zabiegu falą radiowa i rozbijaniem tłuszczu podskórnego czuć było różnicę, to co mogłam zauważyć " gołym okiem " to ujędrnienie skóry i lepsze jej "ubicie"

Wszystkie książkowe opisy zabiegów znajdziecie tutaj :
Fale Radiowe Multipolarne - klik 
Kawitacja ultradźwiękowa - klik 
Vacuum + Fale Radiowe RF - klik 
Elektrostymulacja - klik 
Bańka chińska - klik 


 I jak twoja skóra po już -10 kg ? Czy ujędrnianie zabiegami pomaga?

To co mam w dużej ilości na brzuchu i udach to niestety jeszcze tłuszcz a nie sama skóra, ale fakt jak spadło - 10 kg widziałam już zaczątki zwisającej skóry na którą, dwie serie zabiegów w zupełności pomogły aby ją w 70% ujarzmić . Myślę, że bez żadnej ingerencji zabiegów moja skóra wyglądałaby teraz fatalnie. Nie powiem, że jest idealnie bo jeszcze bardzo bardzo dużo brakuje mi do redukcji cellulitu, tłuszczu i tej wielkości ale jest dobrze. W dalszym ciągu potrafię się rozpłakać w lustrze na widok tego co mam pod ubraniem ale gdzieś w głowie mam światełko, że uda się to zmniejszyć.

Czy zabiegi były bolesne i czy zauważyłaś ich efekty???

Elektrostymulacja czyli ćwiczenia na mięśnie efekty nie widoczne gołym okiem, ale przy pomiarach procentowych po 3 miesiącach widać różnicę w górę, przy pierwszych 2 zabiegach brzuch w ogóle nie pracował, zaczął się ruszać przy 3 serii. Momentami za silna dawka prądów bolała i wykańczała z sił ale wytrzymałam - nie była to granica bólu.
Wypłycanie rozstępów kwasem - tutaj piekło i bolało gdy skóra się regenerowała. pierwsze seria wyszła idealnie druga spłyciła rozstępy ale zostawiła po sobie plamę na brzuchu.
Zabiegi falą nie bolały momentami szczypało bądź grzało mocno, po vacuum kilka dni utrzymywały się siniaki.

I który zabieg polecasz z tych które miałaś.

 Najbardziej Vacuum + Fale Radiowe RF chociaż zależy od problemów skórnych i ilości tkanki tłuszczowej najlepiej porady zasięgnąć u źródła. 

Czy jesteś zadowolona z diety pudełkowej oraz zabiegów ?

Tak jestem - może gdyby nie ten projekt dalej stała bym w miejscu opychając się czekoladą.
" Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że wymaga czasu - czas i tak upłynie " 

 Ćwiczyłaś ? Jak często ?

Próbowałam ćwiczyć z kilku różnych programów w internecie, próbowałam też biegać. Na stałe były to spacery, a od miesiąca min 5 dni w tygodniu ćwiczenia na podwórkowej siłowni bądź zamiennie rowerek treningowy w pracy. Można powiedzieć, że lepiej późno niż wcale , ale nie spocznę i stopniowo wyszukam jeszcze jakiś sport, który będzie przyjemnością a nie obowiązkiem.
Sporadycznie zdarzał się basen i fitness. 


Katarzyna Niezbecka - Dietetyk - EL MED 

Widziałyśmy się trzy razy, ale miałam gorącą linię - zawsze mogłam zadzwonić oraz napisać sms - radziłam się i chwaliłam. Pani Kasia to niezwykle ciepła i mądra osoba, która podtrzymała mnie na duchu i dawała sporo rad. Kiedy ja czasem w siebie nie wierzyłam - ona mówiła, że jestem na dobrej drodze. Ostatnia wizyta była kluczowa - rozwiała moje wątpliwości oraz doradziła głównie w sprawie moich zachcianek oraz sezonu " na lody " .




Jeszcze coś ode mnie nt. dziennika internetowego - to bardzo mi pomogło - ponieważ do wielu diet po ciąży podchodziłam sama, ale przy mężu który już po 2 diecie przestał wspierać, łatwiej było się poddać i zjeść wspólnie pizze. Tutaj powiedziałam "A" i część z Was obserwowała czy się nie potknę - część wspierała - pomagała - a pewna osoba nawet opieprzała.
Wszystko zaczęło się od pomysłu Kingi - która wysłała mi link do Fit Mazury Catering Dietetyczny i kazała zgłosić się z zapytaniem współpracy, założenia były inne a współpraca wyszła jeszcze lepsza.

Każdemu kto chociaż raz wysłałam jedno ciepłe słówko, jeden uśmiech, jednego lajka dziękuję , tej dzielnej Ani która wielokrotnie o 5 rano przeczołgała mnie przez siłownię, dziewczynom "moim" Mamuśkom za miłe słowa, Kaśkom i nawet dostawcy, który codziennie życzył miłego Dnia - DZIĘKUJĘ i obiecuję nie zniszczyć tego co już osiągnęłam 




Dlaczego tego projektu nie kończę na " Ż " ? Bo to jeszcze nie koniec ! Do celu długa droga, więc to, że skończyłam jeden projekt nie znaczy, że spocznę na laurach.

p.s. wielokrotnie prosiłam Was o zadawanie pytań związanych z moim odchudzaniem, jeżeli macie jakieś jeszcze to chętnie odpowiem w komentarzach.


p.s. 2 nie podałam jeszcze cyferkowych efektów

Niestety porównawczych zdjęć na ściance nie mam odwagi jeszcze zamieścić - to samo z upublicznieniem obecnej wagi - to jakiś mój azyl, który chciałabym sobie zachować jeszcze trochę.

W 3 miesiące spadło mi  12 kg takie bezpieczne założenie 4 kg miesięcznie.
Do wagi z przed ciąży brakuje mi ok 12 kg a większość ubrań noszonych w tamtym okresie jest już dobrych i nie opiętych :) Spodnie spadają więc potrzebują asekuracji paska a z Kik-owej rozmiarówki z 48 zeszłam na 44 . 

Brzuch - 11 cm
Talia - 10 cm
Biodra - 15 cm
Uda - 8 cm

BMI zmniejszyło się o 4,2 
Tkanka tłuszczowa o 3 %
mięśnie wzrosły o 1,5 %
+ 80 % do pewności siebie
+ 50 % do akceptacji

Dobrze dobrana dieta to nie głodówka, można się najeść i rozsmakować - ja już to wiem ! 



14 komentarzy:

  1. Aguś oby tak dalej no i niech Tomasz zmieni godziny wyjazdów bo brakuje mi tych rannych treningów 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo :-) oby tak dalej fajnie się czyta i efekty widać :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że mogliśmy śledzić Twoje zmagania ze zbednymi kilogramami. Są postepy☺ dużo zrobiłaś ☺ czekam na dalszą relację z odchudzania i trzymam kciuki za kolejne zgubione kilogramy ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie że mogliśmy śledzić Twoje zmagania ze zbednymi kilogramami. Są postepy☺ dużo zrobiłaś ☺ czekam na dalszą relację z odchudzania i trzymam kciuki za kolejne zgubione kilogramy ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja Ci powiem że widać różnice chociazby na twarzy i ogolnie mozna ja zauwazyc. Silna wola i chec zmian w Tobie pokazaly że sie da wystaczy chciec i nie rezygnowac dlatego tez zycze Ci dalszych sukcesów :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo!! Jak kobieta jest z siebie dumna to jest siła żeby dalej się nie poddawać :) życzę dalszych sukcesów w gubieniu cm ale przede wszystkim życzę utrzymania dotychczasowych bo to dopiero jest sztuką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo!! Jak kobieta jest z siebie dumna to jest siła żeby dalej się nie poddawać :) życzę dalszych sukcesów w gubieniu cm ale przede wszystkim życzę utrzymania dotychczasowych bo to dopiero jest sztuką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Robi wrażenie! Powodzenia w dalszej walce!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super Aga :) dzięki tobie ka też zaczęłam się motywować choć jeszcze ciężko mi to idzie.... Nie poddawaj się a ja będę cię gonić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super Aga :) dzięki tobie ka też zaczęłam się motywować choć jeszcze ciężko mi to idzie.... Nie poddawaj się a ja będę cię gonić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawaj dawaj Aga...od września idziemy na fitnes !bedzie jeszcze lepiej

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wytrwałości i zadowalających efektów.Trzymaj tak dalej 😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję wytrwałości i zadowalających efektów.Trzymaj tak dalej 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każde słowo - Rozgość się na naszym blogu - Agnieszka i Kinga