poniedziałek, 9 stycznia 2017

Hej Kolęda, Kolęda! I po Kolędzie...

Kolęda... nie chodzi o śpiewanie
Ale o domowe duszpasterskie wizytowanie
To popularna nazwa gdy ksiądz nas odwiedza
Ale skąd się to wzięło? Oto nasza wiedza:
Z pomocą Wikipedia przychodzi
I już tłumaczymy o co w tym chodzi


 

Kolęda – w Polsce popularne określenie wizyty duszpasterskiej proboszcza lub osoby go reprezentującej (np. wikariusza) w domach parafian.
Wizyta duszpasterska jest jedną z form duszpasterskich stosowaną w wielu kościołach chrześcijańskich.
W Kościele katolickim wizyta taka określona jest prawem kanonicznym:


     
Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznawać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza w niepokojach i smutku, oraz umacniając ich w Panu, jak również – jeśli w czymś nie domagają – roztropnie ich korygując.
 
Kościół katolicki w Polsce za czas odwiedzin duszpasterskich przyjął okres po świętach Bożego Narodzenia, zazwyczaj trwający do święta Ofiarowania Pańskiego (2 lutego).
Prawo kanoniczne w tej kwestii nie określa czasu w ciągu roku, który byłby najbardziej odpowiedni na wizytę kapłanów.
Podstawowym celem kolędy jest modlitwa księdza wraz z parafianami w ich domach, poświęcenie domu oraz błogosławieństwo dla rodziny na cały rok.
Ponadto jest to okazja do bliższego poznania się między kapłanami i parafianami, rozmowy na tematy rodzinne i duszpasterskie oraz przedstawienie programu duszpasterskiego na najbliższy rok.
W czasach, gdy katecheza nie odbywała się w szkołach, księża sprawdzali stan wiedzy religijnej dzieci i młodzieży.
Zwyczajowo zostawia się pamiątkowe obrazki.
W zależności od lokalnych zwyczajów kolęda może mieć różną formę.
Najczęściej do kolędy przygotowuje się stół z krzyżem i świecami, w niektórych regionach Polski także z wodą święconą i kropidłem.



Przy okazji kolędy parafianie mogą złożyć dobrowolną ofiarę na rzecz wspólnoty parafialnej. Niekiedy praktykuje się poczęstunek lub wspólny posiłek. Kolędującemu księdzu zwykle towarzyszą ministranci, rzadziej zakrystian lub organista.
 
 
A jak jest u Was czytelnicy kochani
Czy ksiądz Was odwiedza, czy przyjmujecie czasami?
W internecie co roku krzyk wielki nastaje
Ten kase daje, ten nic nie daje
Ja sama miałam przygodę 10 lat temu już będzie
Gdy córcia miała 5 miesięcy, ksiądz chodził po kolędzie
16 godzina zaczął, myślę do 19 będzie już po wizycie
a marzyłam do 18 skrycie

17 nie ma, 18nie ma, 9 nie ma... wciąż gdzieś na dole
Na 4 piętro wejść nie spieszył się wcale.
Sąsiadki,  co rusz kawki, herbatki, co tam dziecko małe do spania
Przecież tyle jest do pogadania
O 21 kartkę na drzwi powiesiłam
I o pukanie, a nie dzwonienie dzwonkiem grzecznie poprosiłam

O 22 rozległo się pukanie, choć w głowie miałam tylko spanie
Znużona z mężem drzwi otworzyłam
Księdza w nasze progi zaprosiłam
A ksiądz z uśmiechem na twarzy
Spytał czy nam się drugie dziecko marzy
Potwierdziliśmy, że chcemy braciszka dla córki
Ojjj i było tylko z górki

Usłyszeliśmy wykład o jajeczkach i plemnikach
Kiedy najlepiej do łóżka wskakiwać
Dni płodne, niepłodne i inne rewelacje ciążowe
Patrzyliśmy na siebie, na księdza...co jeszcze nam powie
wyszedł o 22.30, a my jeszcze kilka minut wychodziliśmy z szoku
Na szczęście już tak nie było następnego roku

Jakie jest Wasze zdanie na temat kolędy?
Czy to jest dla Was temat zamknięty?


9 komentarzy:

  1. Jako iż jestem innej wiary niż katolicka nieprzyjmowałam księdza nigdy zawsze dziwnie patrzyłam na sąsiadów do których on chodzi. Odkąd mieszkam u teciowej i mam męża ksiądz tu przychodzi wie że jestem protestantką to miło jest gdy przyjdzie. Kiedy bede mieszkać sama z mężem i dziećmi też bede przyjmować chociaz aby sie pomodlić:) Monika Stankiewicz

    OdpowiedzUsuń
  2. Odkąd pamiętam zawsze przyjmujemy księdza i tak zostanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie to głupota. Chodzą po domach tylko po to aby kasę zebrać. Ja nie przyjmuje. Jestem wierzaca ale dla mnie ta kolenda to porażka.

    OdpowiedzUsuń
  4. serce tamtym roku ksiądz z nowej parafii był u nas z 3minuty... nie wspominał zbyt miło tej wizyty oczywiście kopertę wziął z uśmiechem. W tym roku pracuję w dniu kolędy więc wiecie 😃

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie przyjmuje księdza mieszkając na stancji, zresztą dla mnie to jest naciągany zwyczaj, chodzi im tylko o kasę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie przyjmuje księdza. Ale mam do tego swój powód. Przyjęłam raz i nigdy więcej... chyba że się ksiądz u nas zmieni

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas w parafii mamy rewelacyjnego księdza wiec przyjmujemy z ochotą

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyjmujemy ksiedza w tym roku byl mlody i bardzo wyluzowany , dalo sie z nim normalnie pogadac. Julka go kotem straszyla jak uslyszala ze sie boi no ale coz ze mial poczucie humoru to.sie z tego smial :-) i takich ksiezy nam potrzeba :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. My księdza przyjmujemy zawsze, głównie, żeby poświęcił na nowy rok dom, ale fakt faktem wizyty trwają krótko i księża mogliby bardziej personalnie podchodzić do danej rodziny, a nie koperta i sru...

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każde słowo - Rozgość się na naszym blogu - Agnieszka i Kinga