poniedziałek, 17 kwietnia 2017

4 patenty na oblewanie - Śmigus Dyngus

Dzisiaj Wam pokażemy 4 patenty na oblewanie
a z dzieciństwa pamiętam z butelką wody spanie.
Aby mieć broń pod ręką i użyć jak ktoś się zakrada
kiedyś to była istna wodna spartakiada.






Panele mokre, woda się leje,
na klatce słychać sąsiad szaleje.
Za oknem hydranty dzieci odkręcały
i od straży miejskiej uciekały.
Chodziło się z wielkimi wiadrami
i wracałam z mokrymi ubraniami.
Czwarte już z rzędu przebieranie
i kolejne na podwórku wody lanie.

Teraz dzieci przy kompie siedzą
i nawet o takich patentach nie wiedzą.
Może są one banalne i stare
ale wiecznie doskonałe.

1. Sikawka jajko i pistolety 
to takie wodne amulety
Mocno się nie pomoczymy
lecz zdecydowanym strumieniem trafimy
Takie delikatne oblewanie
idealne na świętowanie.



2. Woreczki z wodą
lub balony napełnione
to kule "armatnie " wystrzelone.
O chodnik się rozwalają
i wodą pryskają :)



3. Butelka plastikowa i w nakrętce dziury
to już oblewanie prawie z "grubej rury".
bo jak wodę wyciśniecie
to kogoś na mokro zlejecie.
Ja z taką butelka u boku spałam
i zawsze pierwsza rodziców oblewałam.



4. Wąż ogrodowy to na dobrą pogodę oblewanie
ale od razu do zmiany będzie Wasze ubranie.
Jednak frajdę dziecku daje
i szlauchu nie oddaje !



A Wy jak się dziś oblewaliście ?
Pierwsi wstaliście czy mokrzy byliście ?

6 komentarzy:

  1. No ja pierwsza wstalam i męża oblalam delikatnie woda z pistoletu od córki pozyczylam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomnialas jeszcze napisac o wiadrze ja tam z wiadra chlustalam najlepsza zabawa :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja oblalam zabawką córki na wode męża:) Monika Stankiewicz

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każde słowo - Rozgość się na naszym blogu - Agnieszka i Kinga