piątek, 12 sierpnia 2016

Alfabet zmian T jak Trizer


T jak Trochę wyznań
T jak Trizer

Jakiś czas temu zaczęłam swoją przygodę z suplementem diety Trizer
Jakiś czas " walki" udało mi się w perfekcyjny sposób zmarnować puszczając się z lodówką.
Zjadłam opakowanie 30 dniowe, dieta czasem była, częściej jej nie było, ćwiczenia sporadyczne a złe nawyki na skraju przepaści.




Wymówek mam w sumie wiele, ale nie o tym. Taka refleksja mnie naszła czasu który minął, spadło już ( a w moim przypadku dopiero) łącznie 14 kg, ( 12 - pudełka, 2 Trizer) ale dlatego, że spadło zdrowo i powoli to nie wróciły jak bumerang po moich romansach z jedzeniem.

W sumie najłatwiej jest zaszyć się pod kocem z czekoladą, ale ona nie rozwiąże problemów. Nawet w połączeniu z kubłem lodów te prywatne sprawy się nie rozwiążą, a okres przychodzi co miesiąc a organizm wariuje bardziej niż w ciąży, to chyba jak alkoholikowi odciąć procenty.

Czas zebrać się w garść, bo brakuje mi tego regularnego jedzenia zdrowych posiłków. Czułam się lepiej, miałam więcej energii i jakoś na twarzy jaśniej było.

I tak się zastanawiam czy większą motywacją było nie docenianie starań przez bliskie osoby, czy skasowanie tych osób z pola widzenia i nierówna walka z zachciankami. Teraz wiem, że motywacją jest ten nieubłaganie płynący czas, którego już nie chcę marnować.

Najbliższe 30 dni niech będzie takim zdrowy maratonem, bo wiem, że warto - a mniejsze ciuchy w szafie czekają na wielkie wyjścia. Mam więcej odwagi - już nie chowam się w workowatych bluzkach i dresach, wolę przyległe ciuchy i chociaż wiele jeszcze odstaje to akcpetuję te wszystkie hektary i stopniowo chcę je skracać.

Zmieniłam się i nie mówię tu o wyglądzie, zmieniłam się wewnętrznie, zaczęłam stawiać sobie inne priorytety, poczyniłam spore zmiany w swoim życiu, ale wiem już, że zdrowe odżywianie musi być istotne jeżeli chcę być w pełni szczęśliwa podczas mojej nowej drogi.

Wczoraj otrzymałam nowy plan żywieniowy, jutro lecę na zakupy - już tylko z listą do jadłospisu i wracam na właściwy tor, tor na którym czułam się dobrze i zdrowo !

Świadoma modyfikacja na 4 posiłki - abym mogła wyrobić się w czasie z gotowaniem.
Kolorowe zdjęcia zachęcają, a dokładna rozpiska uświadamia o wielkości porcji .
Zobaczcie sami ...





a w ramach wsparcia duchowego zjedzcie dzisiaj coś zdrowego ! 

------------------------------------
A.




7 komentarzy:

  1. Dziś u mnie rybka na parze z warzywami i kasza bulgur :-) dobrze ze siebie akceptujesz i potrafisz wrócić do tego co wcześniej zaczelas trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aga trzymam kciuki i może od września zmotywujemy się razem? Dzieciaki do przedszkola, u mnie Milena w wózek i możemy działać 😚

    OdpowiedzUsuń
  3. Głęboki oddech, cyc do przodu i leć zdobywać świat - bo umiesz, chcesz, potrafisz!!!! 😄 trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  4. Głęboki oddech, cyc do przodu i leć zdobywać świat - bo umiesz, chcesz, potrafisz!!!! 😄 trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  5. No Agus trzymam dalej kciuki ! Mozr byc juz tyko lepiej ! Brawo Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też mam diete i wiem ze nie jest latwo2

    OdpowiedzUsuń
  7. Brokuły jak ja je uwielbiam. Sama przeszła bym na jakąś diete tylko w odwrotnym kierunku dodającą kg. Bo jedzenie wszystkiego nic nie daje :( a za Ciebie trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każde słowo - Rozgość się na naszym blogu - Agnieszka i Kinga